wtorek, 28 sierpnia 2018

Nic Wartego Przeczytania #1, czyli For wróciła z Księżyca

Ta notka jest pisana porcjami, od razu mówię. Będzie chaotycznie.

***

20.08
Usunęłam dzisiaj 5 blogów, które sobie wisiały w internetach przez długi, długi czas i nic z nimi nie zamierzałam robić, to po co marnować miejsce. Zabiorę się też pewnie za usuwanie niektórych notek z tego bloga (głównie organizacyjnych, bo na co one tutaj?).
Dobra, po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że zamiast usuwać pierdółkowate wpisy, po prostu oznaczę je etykietą Nic Wartego Przeczytania (NWP). W ten sposób nic nie zginie, ja będę dalej mogła tworzyć pierdółkowate i nic nie wnoszące wpisy, a wy od razu będziecie wiedzieć, czy warto jest tracić na czytanie mych wypocin czas, czy nie :D.

***

Kącik ciekawostek o Vanity:
1. Powstała przed 2013 rokiem (niestety konkretnej daty nie jestem w stanie podać, bo po jednym umarciu komputera i kolejnych dwóch przeprowadzkach komputerowych plik z pierwszym, oryginalnym tekstem o niej przepadł) i to głównie dlatego, że obserwując narastającą fascynację Jester postacią Harley Quinn wpadło mi do głowy: "Hej, a czemu by nie zrobić laski, która jest szurnięta tak sama z siebie, a jej działania nie są motywowane tylko i wyłącznie szaloną miłością?*". To oraz granie w Taerna, gdzie moją ulubioną profesją było Voodoo. Jej ikoniczna grzywka zasłaniająca oko też się stamtąd wzięła**.

* teraz zdaję sobie sprawę, że postać HQ jest o wiele bardziej rozbudowana, skomplikowana itp. itd. niż mi się wtedy wydawało, nie bijcie.
** tak jak to raz stwierdził Silent, w moich postaciach nie ma zbyt wiele oryginalności, to są zlepki wszystkich rzeczy, które uważam za fajne. Co poradzę.

2.  Pomimo, że Van istnieje już ponad 5 lat, dopiero w tym roku wymyśliłam jej normalne imię (bo Vanity to przydomek). Wy je poznacie dopiero, jak przysiądę fałdów i napiszę coś znowu o jej młodości. Ale zgadywać nadal możecie :D.

3. Skoro już o latach młodzieńczych mowa - w czasach nastolęctwa Van najchętniej słuchała My Darkest Days i Seleny Gomez (którą, tak swoją drogą, uważa za ideał równy bogom, jeśli chodzi o kwestie wyglądu i leci na nią bardziej niż na kogokolwiek innego).

4. W 2018 Van miałaby jakieś 26/27 lat. Pytanie tylko, po co ta stara koza się w takim razie interesuje młodszymi od niej nastolatkami (jak NW, a po kilkunastu latach Kaylą i całą tą wesołą bandą od Thunderbird).

5. I w 2018 nadal słuchałaby Seleny Gomez. Z MDD sprawa ma się trochę inaczej, bo w 2013 główny wokalista przeszedł do Three Days Grace i nie dają mu tam robić dobrej muzyki, nad czym obie bardzo ubolewamy.

6. Tu miało na pewno coś jeszcze być, ale nie pamiętam, co, dlatego musicie zadowolić się tylko 5 punktami.

***

Myślę o tym, by napisać AU (Alternative Universe) z bohaterami, którzy pojawili się w Thunderbird (oprócz Tytanów jak na razie, chociaż kto wie, może i dla nich znajdzie się gdzieś jakaś ciepła posadka). Historia działaby się w alternatywnym świecie, w którym żyją plemiona/nacje, a łączy je wiara w Stworzycieli. Każde plemię czci swojego boga bardziej niż innych, różnią się również kulturą, sposobem życia, ubioru i innymi takimi. Postacie, które się pojawią, to: Calma, Felix, Kayla, Madrid (bo wy tego dzieciątka jeszcze nie znacie, a ja ją lubię i mi jest przykro, że od samego jej powstania ją zlewam), Lucek, Van, Hope, Liam pewnie też, Lori, Red Helen. Zastanawiam się jeszcze, co zrobić z Fallenem, Roe, Lisą, Black Harpy i innymi dzieciaczkami, które mam tam poukrywane gdzieś w czeluściach umysłu.
W ogóle to ostatnio sobie przypomniałam o Benjaminie. Cała jego postać opierała się na tym, że umawiał się z syreną. Boże, świetny ze mnie autor.
Update: Haha, jednak Benjamin nie miał aż tak źle. C-38 (nie pamiętam, jaki numerek miała na końcu, to wstawiłam 38), jeszcze taka babka od jazdy na smokach i Blair, ulubiony tęczowy gej wzorowany na Rainbow Dash, a to wszystko zawarte w podróżach w czasie. Powinnam przeprosić swoje postaci.

***

28.08:
O matko, znalazłam pierwsze opowiadanie z Vanity! 26 stron cringe'u na mnie czeka. Nie ma to jak pisać jeden durny post ponad tydzień, brawo ja. Btw, ktoś byłby zainteresowany relacją naszej wielkiej lanzarockiej przygody?
Cały wczorajszy dzień walczyłam z filmikiem, który robiłam na konkurs z okazji rocznicy wypuszczenia Fran Bow. Zajęło mi to tyle czasu, bo mój komputer postanowił zostać idiotą i nie chciał mi wyrenderować projektu poprawnie. W pewnym momencie to już nawet wyłam z rozpaczy.
No i zgadnijcie, kto nie wygrał :D?

***

A tak w ogóle to zgłosiłam się do Ren'Py Jam'u, który trwa od 15.09 do 30.09. Z tej okazji ściągnęłam z internetu Doll Dating Simulator i na razie nie można go pobrać. Zamierzam wypuścić właśnie tą grę z poprawionym interfejsem, fabułą, nowymi postaciami i ogółem wszystko będzie nowe i piękne. I będą duchy! :D

3 komentarze:

  1. A ja się pytam, co z tymi postaciami (chociażby Lucek), które są powiązane z tytanami? Ich historia/pochodzenie/rodzina zostałyby zmienione? Byłoby szkoda, gdyby tytani jednak musieli grzać ławę, ale wszystko co jest napisane twoimi magicznymi palcami będę czytać, także rób co chcesz, byleby było.
    Widziałam ten filmik. Początek jest w opłakanej jakości i dopiero gdzieś tak od połowy wchodzi ładnie, także miałam rozkminę, czemu ten durny youtube tak mi znowu odwala, ale pojęłam, że to wyjątkowo nie jego wina. Widziałaś może co zrobili z nagraniami w niższej rozdzielczości? A mozę to tylko tak specjalnie dla mnie, zmieniają szerkość samych filmików i bliżej im do kwadratów niż pełnowymiarowych okienek... Nie ogarniam. Płaczę, bo np. Raven - Let it burn jest właśnie tak rozwalony... Niesprawiedliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązywanie problemów rodzicielskich w AU w mojej wersji przybiera różne formy: albo się o rodzicach nie wspomina, albo wymyśla się coś na poczekaniu :D
      Niestety bardzo mi się nie podoba obecny sposób wyświetlanai filmikow prze yt. A że Let it burn było robione chyba w 2012 na niskiej rozdzielczości, to niestety dobrze nie będzie. Kto wymyślił, ze przeskakiwanie z rozmiarami okienek to dobry pomysł?

      Usuń