poniedziałek, 4 marca 2019

#Nic Wartego Przeczytania po raz kolejny, czyli For studiuje

Melanie znał chyba każdy, kto kiedykolwiek przekroczył mury uniwersytetu. Jej sława zaczęła się w momencie, gdy w trakcie pierwszego tygodnia studiów przeniosła się z architektury wnętrz na kierunek poświęcony filozofii biznesu, by później, po przepisaniu się na japonistykę, wylądować na filologii rosyjskiej. Pierwszy rok artes liberales udało jej się ukończyć z dobrymi wynikami, choć według dziekanatu studiowała wtedy inżynierię wsteczną. Zmiany następowały w jej życiu tak szybko, że po kilku latach takiego studiowania znała rzesze studentów z różnych kierunków, z większością doktorantów mówiła sobie po imieniu, a kilkoro magistrów chętnie zapraszało ją na piątkowe imprezy w plenerze. Nie była również obca żadnemu wykładowcy: każdego dnia istniało ryzyka, że wśród grupy studentów czekających na zajęcia pojawi się niewysoka istota o czarnej, krótko ściętej czuprynie i żywych, wesołych, burych oczach. Pomimo wiecznego niezdecydowania i duszy artysty cieszyła się sympatią wśród otaczających ją ludzi ze względu na swoje pogodne i pomocne usposobienie. Styl ubioru dziewczyny nie dawał zamknąć się w żadnych ramach i kategoriach. Sama Melanie często żartowała, że to, co na siebie włoży, zależy od rzutu kością, układu planet i zmian w układzie lotów statków kosmicznych. 
Stancja, na której mieszkała, znajdowała się o piętnaście minut drogi spacerkiem od budynku uniwersytetu, co nie przeszkadzało jej spóźniać się na poranne zajęcia. Samo mieszkanie było względnie czyste i utrzymane w jako takim porządku, chaos dawał o sobie znać dopiero po wejściu do pokoju Melanie. Pomieszczenie było niewielkie i bardzo zagracone – naprzeciwko drzwi stało się łóżko, w tym momencie opanowane przez talerz z niedokończonym śniadaniem, zaplątane ładowarki i magazyn kulturalny otwarty na wywiadzie z japońską artystką awangardową. Obok łóżka leżał stos książek, przyozdobiony niedbale rzuconym szalem, poduszką w kształcie pandy i bujnie rosnącą Pseudosassą japońską, która wytrwale próbowała urosnąć aż do sufitu. W kącie stała zapchana po brzegi szafa, na szczycie której upchnięto jeszcze walizkę, torbę podróżną, kapelusz z szerokim rondem i zepsuty toster. Tuż pod oknem umieszczono niewielkie biurko, na którego blacie spoczywał oklejony naklejkami laptop, dzbanek do filtrowania wody, dwa puste kubki, kilka kartonowych bobików i motków muliny, śrubokręt oraz wydrukowany schemat układu elektrycznego tostera. Nad biurkiem wisiała tablica korkowa pełna zdjęć, planów zajęć trzech różnych kierunków, karteczek indeksujących zapisanych drobnym pismem oraz kilka igieł różnej grubości. 

***

Jakby ktoś pytał: ani nie wracam, ani nie piszę nic nowego, to wyżej to opis bohatera i jego mieszkania, który przygotowałam na zajęcia z kreacji bohatera. Dla ciekawskich taka informacja, że to jest przerobiona Shadow bez mocy, która będzie studentką-detektywką, która spierdzieli wszystko, czego się dotknie i będzie wnosić więcej zamętu niż pożytku w całym śledztwie. Postanowiłam wam coś wrzucić, bo w sumie od października mnie nie było, wszyscy coś piszą, a mi jest smutno, że nic nie piszę. Jeśli będziecie chcieli, mogę wam co jakiś czas podrzucać owoce mojego studiowania (od razu mówię, że żadnego poważnego opowiadania z tego nie będzie, głównie ze względu na rak czasu - na zaliczenie przedmiotu mam stworzyć bohatera, a na inne zajęcia mam napisać streszczenie fabuły z tym bohaterem). Wrażenia, opinie, zażalenia?
Trzymajcie się ciepło i do następnego!

2 komentarze:

  1. Rak czasu - taki błędzik, ale jak trafnie opisuje studia
    Ogólnie to myślalam, że ta bohaterka jest na podstawie Ciebie. Igły, nici. Jakoś skojarzyło mi się to z tobą. Kocham jak swobodnie się to czyta. I ten toster na szafie XD (taki szczególik, ale dodaje takiego realizmu). Wszytsko co zrobione przez ciebie zostanie przeze mnie pochłonięte, więc jeśli masz coś, to wrzucaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak trafny błąd, że aż go zostawię xD. Bohaterka jest przeróbką Shadow, ale nici wzięłam z doświadczenia, bo się na tym znam, a ma być detektywem, no więc no. Tak wyszło

      Usuń