piątek, 20 grudnia 2019

#NWP10, czyli wesołych świąt

Dzień dobry! Dzisiaj same informacje o planach na przyszłość i życzenia, nie musicie czytać. Będzie... na pewno treściwie.
Z rzeczy, które pojawią się na 100%, bo piszę zaliczenia, to w lutym czeka nas wysyp dobra. Mam już napisaną recenzję Little Misfortune i to ona wpadnie pierwsza na bloga. Pewnie stanie się to gdzieś końcem stycznia, na pewno po 28.01. Powróci także ulubiona przez tłumy Matylda, tym razem w wersji... scenariusza filmowego. Ciekawscy będą mogli pobrać sobie pdf-a, bo format jest trochę trudny do podzielenia na osobne notki, a 30 stron na raz nie wrzucę. Pdf pojawi się w lutym, jakoś w okolicy Walentynek, o ile oczywiście nie zapomnę go wrzucić (jakbym zapomniała, proszę mnie skopać). 
Na pewno pojawi się też krótkie opowiadanie pisane do zdjęcia. Nie jestem do końca pewna terminu, bo jest w planach wydanie co najmniej ebooka (to antologia, więc mojej twórczości będzie tam tylko jedno opowiadanko), a nasza wykładowczyni najchętniej widziałaby jeszcze cały wielki nakład drukowany. Jeśli mam być szczera, to bardzo wątpię, by się udało z wersją papierową, no ale ja nie o tym. Tak czy tak opowiadanie na pewno pojawi się na blogu - prawdopodobnie zrobię tak, że wrzucę całość razem z opisywanym zdjęciem na bloga i ewentualnym linkiem do pobrania ebooka. Czas na dostarczenie i poprawki materiału mamy do lutego, więc w najgorszym wypadku przewiduję publikację na koniec lutego/początek marca. A jak pojawią się problemy i ebook się nie uda, to i tak wrzucę tekst tutaj, co ma się marnować. 
Z planów bardziej odległych: mam w przygotowaniu tekst o Vanity, ale jest to na razie wesoła pisanina bez większego ładu i składu. Chcę z tego przygotować coś większego i porządnego, ale będę potrzebowała co najmniej roku na samo planowanie i rozpisywanie rzeczy - pamiętajcie proszę, że w 2020 czeka mnie jeszcze obrona licencjatu i to jest mój priorytet. Gdzieś po głowie kręci mi się jeszcze pomysł luźno powiązany z mitologią grecką, książkami Riordana, wcześniej wspomnianym opowiadaniem do zdjęcia i komiksem Joanacchi. Nic nie obiecuję, na razie jest to bardzo mglisty i niedopracowany koncept, po prostu dzielę się informacją. Zamiast jednej spójnej fabuły prawdopodobnie pisałabym to jako cykl krótkich opowiadań, powiązanych ze sobą motywem mitologii i niektórymi postaciami. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
No, to chyba tyle ogłoszeń parafialnych. Życzę Wam, dzieciaczki drogie, spokojnych świąt Bożego Narodzenia, wesołej Chanuki, spędzenia wolnego z tymi, z którymi chcecie go spędzić na objadaniu się dobrym jedzeniem i słuchaniu dobrej muzyki (osobiście zakochałam się ostatnio w Kwiecie Jabłoni) i od razu szczęśliwego nowego 2020 roku. 

Wow, zaczynamy nową dekadę. 
Wow, za dwa dni będę mogła legalnie pić w Stanach.
Wow, moja wiza do Stanów dalej jest ważna.
Wow, prawdopodobnie już nie polecę nigdy do Stanów. Oh well.

Do siego roku :)!

2 komentarze:

  1. Każda wiadomość o jakimkolwiek tekście, który wyjdzie spod twoich palców jest dla mnie jak miód na serce, czy jakoś tak to tam było. Co byś nie napisała, z wielką chęcią przeczytam i czekam z niecierpliwością. Nawet jeśli miałoby Ci to zająć rok, to opowiadanko o Vanity jest tego warte. No a najważniejsze, żebyś w swoim życiu najpierw wszystko ogarnęła, żebyś mogła na spokojnie napisać coś zajebistego.
    A Kwiat Jabłoni to miłość. Znam ich tak osobiście, poznałam ich podczas wakacji 3 lata temu i o jessss... No nie mogę, wspaniali są. Fajnie, że mają coraz większą widownię i oby im dalej szło tak dobrze.
    No i oczywiście wesołych świąt i wszystkiego najlepszego na przyszły rok.
    PS. Może jeszcze w tym roku wpadnie u mnie rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że mój fanbase, choć niewielki, jest aż tak oddany xD. To bardzo miłe, że ktoś czeka na moje teksty, ciepło mi na serduszku <3.
      Uuu, już nie mogę się doczekać :D.

      Usuń